Duszpasterstwo

Studio Makarioi

Studio Makarioi

Gościmy

Odwiedza nas 28 gości

Księga gości

Parafia św. Anny
Grabowo Kościerskie

Małżeństwo? Tak czy Nie

Małżeństwo? Tak czy Nie

Oto lista najczęstszych pytań, które zadają osoby zamierzają zawrzeć małżeństwo:

Okres narzeczeństwa jest najlepszym okresem do tego, aby dobrze się nawzajem poznać i spróbować sprecyzować kształt przyszłego życia we dwoje.

            Poprzez poznanie rodzi się szacunek, wzajemna akceptacja, autentyczna miłość. Każde z was ma swoją własną osobowość, odmienną od osobowości drugiego. Tylko poprzez wzajemne otwarcie, poprzez bardzo szczerą rozmowę o projektach, marzeniach, trudnościach, razem planują czekające was wspólne życie, będziecie w stanie “podjąć” się małżeństwa. Każde z was powinno poznać i zaakceptować pozytywne i negatywne strony charakteru drugiej osoby.

            Bardzo wielu młodych ludzi zbyt późno spostrzega, że związali się z osobą inną, niż ta, z którą zamierzali spędzić całe życie.

 

 

Wiele dziewczyn marzy o “księciu z bajki”, ale, niestety, bajka o Kopciuszku, tak jak większość bajek, nie sprawdza się w rzeczywistości. Wybór księcia nie zawsze okazuje się być najlepszym ze wszystkich możliwych.    Każda osoba niesie w sobie część własnego dziedzictwa kulturowego, własnej rodziny, środowiska, w którym zapuściła korzenie. Oczywiście zwyczaje i nawyki można zmieniać, poprawiać przy pomocy dobrej woli, ale bardzo trudno je zupełnie wykorzenić.

            Na szczęście składają się drobiazgi, małe codzienne gesty. Także maniery, sposób zachowania się w domu, przy stole, traktowanie innych osób mają olbrzymią wagę. Kto wchodzi w “wyższe sfery” powinien starać się dostosować do ich zwyczajów, zachowywać się uprzejmie i delikatnie, co pozwoli uniknąć nieprzyjemności i lekceważenia.

Aby małżeństwo dobrze się rozumiało nie powinno być między małżonkami zbyt wielkich różnic kulturowych. Jest również bardzo ważne, aby ten, kto ma lepsze wykształcenie, nie dawał odczuć współmałżonkowi swojej wyższości, ani prywatnie, ani tym bardziej publicznie. Nie ma nic bardziej przykrego niż usłyszeć zdanie typu: “Kiedy ja mówię, ty powinieneś być cicho!”. Trzeba także pamiętać, że w życiu codziennym, osoba o średnim wykształceniu, ale rozsądna i z doświadczeniem, może prowadzić rozmowę w bardzo miły sposób i dawać rady znacznie mądrzejsze, i lepsze od niejednego pana czy pani magister.

Rodzice mają prawo, a nawet obowiązek doradzać dzieciom w najważniejszych dla nich wyborach, a dzieci powinny słuchać rodziców, kochać ich i szanować, nawet, jeżeli ich zalecenia nie są zgodne z zamierzeniami dzieci.

            Ale rodzice nie są właścicielami, którzy na podstawie własnych upodobań i opinii mogą dowolnie kierować życiem dziecka. Wybór małżonka w żadnym razie nie może być narzucony ani zabraniany. Rodzice kończą wypełniać swą misję, dzieci dopiero ją zaczną. Małżeństwo, podobnie jak każda inna forma powołania, jest wyborem, którego skutki trwają przez całe życie, i w związku z tym musi być on absolutnie wolny.

            Nawet jeżeli dzieci pomylą się, będzie to ich własny błąd i nie będą obarczać odpowiedzialnością za pomyłkę rodziców, co więcej, przekonają się, że rady rodziców wypływały z dobrego serca i że powinni być im za nie wdzięczne.

            Rodzice, którzy zechcą narzucić dzieciom tak ważny wybór, staną się odpowiedzialni za wszystkie kłótnie, problemy i rozejścia, które zatrują życie nie tylko dzieciom, ale i im samym.

Ale będziesz żyć i odzyskasz swą wolność, i życie, które ma niepowtarzalną wartość. To dobrze, że nie doszło do małżeństwa z człowiekiem, który wymagał wszystkiego, a sam nie był w stanie dać nic. Cierpiałabyś tylko i byłabyś stale upokarzana.

            Widzisz, wiele dziewczyn popełnia pewien błąd. Sądzą, że zdobędą mężczyznę wtedy, gdy poświęcą mu wszystko, będą zaspokajać każde jego życzenie, upokarzać się aż do zniszczenia własnej osobowości.

            Prawdziwa miłość wyraża się poprzez szacunek, wzajemne oddanie, troskę o wzrost drugiej osoby, świadczoną sobie nawzajem pomoc i akceptację. “Kocham cię” to nie pozbawiony znaczenia frazes, ale deklaracja miłości, która pozwala na tyle zapomnieć o samym sobie i o własnym egoizmie, aby poświęcić się dla dobra ukochanej osoby.

            W czasie narzeczeństwa i po ślubie, każde z dwojga ofiaruje coś drugiemu. Kto daje wszystko, nie ma już nic do zaoferowania.

            Teraz odzyskałaś wolność i jesteś bogatsza o doświadczenia, które, choć bolesne, są jednak cenne. Bóg pomoże ci znaleźć odpowiednią osobę, godną tej wielkiej miłości jaką nosisz w swym sercu. Pan Bóg nigdy nie zawodzi tych, którzy w Nim pokładają nadzieję.

Jest bardzo ważne, aby każde z dwojga narzeczonych szanowało osobowość drugiego, jego aspiracje, to w jaki sposób realizuje się w pracy i w życiu.

            Dwoje bliskich sobie ludzi musi interesować się tym co robią, bez narzucania jednak swoich własnych gustów i opinii, i bez “wtrącania się”. W miarę swoich możliwości powinni się nawzajem wspierać, pomagać sobie w pokonywaniu trudności, przyczyniać się do rozwoju osobowości.

            Serdeczne wsparcie ze strony drugiej osoby jest olbrzymią pomocą i zawsze wspiera na duchu.

            Powiedzenie kilku ciepłych słów naprawdę nie kosztuje wiele, a może bardzo pomóc. Należy wykazywać zainteresowanie: “Jak ci dzisiaj poszło?..., Wyglądasz na przybitego, czy mogę ci jakoś pomóc?... Czy z projektem wszystko w porządku?...”. Powinniście zawsze starać się dodawać sobie otuchy, jak najmniej krytykować i nigdy nie oskarżać. “Więcej pszczół można złapać na kroplę miodu, niż na całą butelkę octu” - mawiał św. Franciszek Salezy, a w życiu we dwoje dobrze jest używać dużo miodu i mało octu.

Zazdrość, czy to w wydaniu męskim, czy kobiecym, jest bardzo poważną chorobą i trudno się z niej wyleczyć. Często przechodzi w stan chroniczny, nasila się wraz z wiekiem i czyni życie nieznośnym. Bóg stworzył nas wolnymi i wszyscy powinniśmy szanować ten boski dar (oczywiście nie należy go nadużywać). Nie możesz zgodzić się na życie w więzieniu, wyrzec się prawa do wyrażania własnej osobowości, zarówno w domu, jak i poza nim.

            Miłość musi opierać się na wzajemnym zaufaniu. Tylko wtedy będzie ona dawać radość i poczucie bezpieczeństwa. Inaczej zmieni się w narzędzie tortur, z bezsensownymi, zatruwającymi życie, oskarżeniami.

            Często zdarza się, że osoba, która podejrzewa i oskarża innych, sama ma wiele do ukrycia.

Piękno i brzydota są pojęciami subiektywnymi; to, co podoba się jednym, nie podoba się drugim i na odwrót. I na szczęście. Doprawdy, byłoby straszne, gdyby wszyscy mieli ten sam gust i ubierali się w identyczne ubrania, jadali te same potrawy, mieszkali w jednakowych domach i lubili te same osoby. Każdy człowiek ma swoje własne gusty i upodobania.

            Poza tym, to nieprawda, że tylko gwiazdy filmowe i piękne modelki są szczęśliwe w małżeństwie. To, co czyta się w codziennych gazetach świadczy wręcz o zgoła przeciwnym zjawisku. Twoja przyszła żona musi podobać się tobie, a nie innym.

            Jeżeli chodzi o zdrowie, ten problem powinien być potraktowany poważnie. Jeżeli istnieje podejrzenie obecności wad dziedzicznych czy chorób zakaźnych, które mogłyby mieć wpływ na późniejsze relacje pomiędzy mężem i żoną lub na życie dzieci, wskazane byłoby poddać się odpowiednim badaniom, tak, aby wcześniej mieć świadomość i zdać sobie sprawę z trudności i niebezpieczeństw, jakim trzeba będzie, być może, stawić czoła. Niebezpieczeństwo znane nie jest tak przerażające, a właściwe, odpowiednio wcześnie podjęte leczenie, może zdziałać dużo dobrego. Wizyta u lekarza da wam także możliwość dowiedzenia się czegoś więcej o samym małżeństwie i na pewno pomoże przeżywać je bardziej spokojnie i radośnie.

Jest to postawa, która neguje jeden z podstawowych celów małżeństwa: “Bądźcie płodni i rozmnażajcie się”, powiedział Pan Bóg do pierwszych rodziców. Wykluczenie posiadania potomstwa sprawia, iż małżeństwo nie zostało ważnie zawarte, ponieważ sama jego istota i treść miłości małżeńskiej są skierowane na posiadanie i wychowanie potomstwa (Gaudium et Spes). Gdyby nasi rodzice nie chcieli się z tym zgodzić, ani ja, ani ty, ani on, ani wielu innych nie byłoby teraz na świecie.

            Prawda jest taka, że dzieci wcale nie zabierają miłości jednego z małżonków drugiemu. Ich przyjście na świat wiąże się z nowymi zobowiązaniami, które wzmagają i umacniają  wzajemną miłość rodziców. Żyjecie oboje w każdym z waszych dzieci, które w ten sposób stają się dopełnieniem i przedłużeniem miłości, która was łączy. Istnieje takie przysłowie, które mówię, że: “Kto nie ma dzieci, ten nie ma kłopotów, ale nie ma też radości”.

            Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się nad tym, jak bardzo monotonne i nudne staje się życie dwojga ludzi, którzy wraz z upływem czasu coraz bardziej odczuwają ogarniającą ich pustkę i brak celu. Nie wspominając nawet goryczy i samotności tego z małżonków, które przeżyje śmierć drugiego.

            Bezdzietność, kiedy jest chciana, a zwłaszcza narzucana przez jednego z małżonków, prowadzi do kłótni, nieporozumień i starć, często także, w rezultacie, do obojętności albo zdrady. Każda forma życia, czy to roślinnego, zwierzęcego, czy ludzkiego w naturalny sposób dąży do przezwyciężenia śmierci, do dalszego istnienia w dzieciach, które są owocami wspólnej miłości.

Dwa odmienne charaktery nie mają korzystnego wpływu na wspólne życie. Dwa przeciwstawne bieguny wywołują iskrzenie przy każdym kontakcie. Jest jednak prawdą, że osoby o identycznych charakterach też nie stworzą udanej pary. Dwoje melancholików, czy pesymistów, ma szansę urządzić sobie równie udane życie, co na stypie, a z kolei dwie osoby o wybuchowym, gorącym charakterze przemienią swe małżeństwo w nieustającą walkę. Najlepiej byłoby, gdyby każde z was miało coś do zaoferowania drugiemu, abyście pomagali sobie nawzajem w przezwyciężaniu wad charakteru i niekorzystnych przyzwyczajeń. powinniście sobie nawzajem pomagać. Jest bardzo ważne, aby nie było między wami nieporozumień odnośnie podstawowych praw i obowiązków wynikających z małżeństwa.

            Okres narzeczeństwa ma za zadanie umożliwienie dogłębnego wzajemnego poznania. Jest to okres, w którym niweluje się wszelkie różnice, okres wymagający stałego zaangażowania, fundament waszej przyszłej harmonii małżeńskiej.

Małżeństwo nie jest placówką misyjną, ani szpitalem, gdzie można się zrealizować jako pielęgniarka. Oczywiście wybór męża czy żony jest zawsze absolutnie wolny, ale powinien być także rozważny. “Rozum nie zawsze podąża za sercem” - mówi mądre przysłowie, a ty powinnaś szczególnie się nad tym zastanowić i uważnie rozważyć wszystkie za i przeciw.

            Wychodząc za mąż za osobę nieuleczalnie chorą, bierzesz na siebie olbrzymią odpowiedzialność, decydujesz się na podjęcie wielu wyrzeczeń i poświęceń, na ciągłą troskę.

            Pomyśl o dzieciach. w jakich warunkach przyjdzie im dojrzewać? Wiem, że na pewno zastanawiałaś się nad wszystkim, co jest związane z heroiczną decyzją, jaką zamierzasz podjąć. Jeżeli twój wybór jest przemyślany i dojrzały, to idź śmiało do przodu i nie wahaj się. Bóg da ci siłę, abyś mogła wywiązać się z podjętych zobowiązań. Życzę ci tego z całego serca.

Przyjaźń, tak jak miłość, jest jednym z najcenniejszych darów. Jest cudownym zjawiskiem, jakie może się zdarzyć różnym ludziom w różnych okolicznościach. Księga Syracha mówi: “Kto znajduje przyjaciela, tak jakby skarb znalazł”, ale pereł i skarbów nie znajduje się łatwo, i nie leżą one na każdym kroku. Są niesamowitym bogactwem, które pomoże wam dojrzeć, rozwinąć się i lepiej realizować własną osobowość.

                Dlatego też powinniście traktować ten “skarb” z wielką dbałością i chronić go poprzez wzajemny szacunek. Przyjaźń jest przedsionkiem miłości, a zarówno jednej, jak i drugiej stale zagraża nasz egoizm, który sprawia, że wolimy otrzymywać niż dawać. Niebezpieczeństwo dla miłości stanowić mogą także niewłaściwie kierowane zmysły, namiętność, wybuchająca niespodziewanie i gwałtownie, i stanowiąca niebezpieczeństwo dla ukochanej osoby. Dlatego też należy stale czuwać. “Kto kocha niebezpieczeństwo, w nim zginie” (Syr 3, 26). Kto zanadto zbliża się do ognia, może się poparzyć, albo wywołać pożar tak wielki, że trudno go będzie ugasić i usunąć jego ślady. Trzeba wiele czasu i pracy, aby drzewo dało owoce.

Owszem, zgadzam się, nie jest łatwo rezygnować z własnego gustu, czy punktu widzenia, nawet jeżeli chodzi o umeblowanie czy wystrój wnętrza domu. Musisz zastanowić się, czy będziesz w stanie znosić i kochać męża, który jest “panem” i o wszystkim decyduje sam.

            Prawdziwa miłość nie jest jednak pochodną ładnie umeblowanego domu, ani stabilizacji ekonomicznej, ale powstaje w wyniku harmonii dwóch charakterów, dwóch osobowości, które w podobny sposób odczuwają i które “współpracują” ze sobą w każdej dziedzinie.

            Jedna osoba nie może przytłaczać drugiej, ale obie powinny szanować nawzajem swoje gusty, pragnienia, odmienne punkty widzenia, które - o ile tylko przyjęte są z miłością - wzbogacają i przemieniają.

            Oczywiście, w twoim przypadku duża różnica wieku i jego ugruntowana pozycja ekonomiczna sprawiają, że wasz związek jest związkiem osób, w którym każdy domaga się odmiennych praw. Musisz zastanowić się, czy zawsze będziesz w stanie znosić i przyjmować wszystko to, czego on będzie chciał, czy będziesz w stanie zrezygnować ze słusznie należących ci się praw.

Narzeczeństwo, które ciągnie się przez tyle lat, nie zawsze dobrze się kończy. Często pojawiają się wątpliwości, zmęczenie, zniechęcenie, a także ryzyko, że albo ona, albo on zdecydują się wreszcie na zgoła inne od planowanego rozwiązanie. Małżeństwo zawierane zbyt wcześnie nie jest dobre, ale nie jest też wcale korzystne przebywanie razem bez konkretnego celu.

            Nie można marnować tylu lat życia na pełne niepokoju wyczekiwanie, ze świadomością, że w pewnym momencie wszystko może się nagle skończyć. Nie wolno wszakże upadać na duchu, a tym bardziej popadać w rozpacz. “Dopóki życia, dopóty nadziei”, mówi nam mądre przysłowie. W ciągu całego naszego życia powinniśmy być przygotowani na stawianie czoła przeciwnością, problemom i niepowodzeniom. W momencie, gdy spostrzegamy, że idziemy złą drogą, musimy znaleźć w sobie siły, aby poszukać właściwej.

            Musisz znaleźć w sobie tę siłę, która pozwoli ci zacząć od nowa. Pomoże ci w tym wiara. Pomyśl: jeżeli Bóg, najczulszy Ojciec, który tak bardzo cię kocha i który chce dla ciebie tylko dobra, pozwolił, aby ta miłość pozostała nieodwzajemniona, to stało się tak dlatego, że człowiek ten nie był ciebie godzien i nie uczyniłby cię szczęśliwą.

            Uwierz mi, lepsze jest porzucenie dzisiaj niż separacja jutro, ze wszystkimi jej nie dającymi się przewidzieć skutkami. Nigdy nie jest zbyt późno, aby zacząć od początku, i bądź pewna, że Pan Bóg sprawi, że spotkasz odpowiedniego człowieka albo wskaże ci inną drogę, gdzie lepiej będziesz mogła zrealizować swoje możliwości.

W ten sposób neguje się podstawowy cel małżeństwa i ryzykuje się albo tym, że w ogóle nie będziecie mieli dzieci, albo, że będziecie je mieli w wieku, kiedy powinniście raczej zostać dziadkami.

            Również z punktu widzenia fizjologicznego najlepiej jest mieć dzieci wtedy, gdy jeszcze jest się młodym i w pełni sił, tak aby móc się nimi nacieszyć. Dzieci są obiektem waszej czułości i miłości, i to ona daje wam siły do poświęceń, i pomaga wychowywać je w zdrowiu, i w poczuciu bezpieczeństwa. Rodzina jest niezbędnym czynnikiem umożliwiającym odpowiedni rozwój i wychowanie dziecka. Dzieci są dla rodziców nieustającą pociechą, a czasami również wsparciem w podeszłym wieku.

            Wielokrotnie widziałem pary, które postępowały zgodnie z waszymi założeniami, a potem, kiedy było już za późno, gorzko tego żałowały. Czy wiesz ile smutku jest w świadomie bezdzietnych małżeństwach, które wkraczają w podeszły wiek zamknięte w okowach własnego egoizmu?

Nie upieczesz pieczeni bez ognia. Nie można żyć niejasnymi obietnicami, niepokojem oczekiwania i samym wrażeniem, że się kocha.

            Niestety dzisiejsza sytuacja społeczna, odmienna od tej, z jaką mieliśmy do czynienia kilkadziesiąt lat temu, narzuca konieczność pracy obojgu małżonkom. Wydłuża to tak bardzo okres narzeczeństwa, że często kończy ono się fiaskiem.

            Kiedy jedno albo dwoje narzeczonych nie chce ustalić konkretnej daty, to lepiej aby powrócili do stanu wolnego między innymi z tego względu, aby nie tracić innych, bardziej korzystnych możliwości.

            Niewątpliwie, życie narzuca dzisiaj wiele ograniczeń i nawet “małe mieszkanko na Mariensztacie” staje się dla wielu nieosiągalnym marzeniem. Przypomnijmy jednak mądre przysłowie, że: “pieniądze szczęścia nie dają”. Nie można chcieć wszystkiego od razu, także dlatego, że jedną z większych radości jest wspólne stopniowe budowanie własnego domu. Samochód, zamrażarka czy telewizor... absolutnie nie warunkują szczęścia dwojga młodych małżonków. Im więcej kosztuje osiągnięcie danego celu, im więcej wyrzeczeń i wysiłku on wymaga, tym większa jest radość z realizacji zamierzeń. Uczy nas tego sama natura: ptaki budują swe gniazda wspólnie: jedna maleńka słomka po drugiej.

Nie można prowadzić gry wykorzystując życie i uczucia drugiej osoby. Co byś powiedział, gdyby twoja dziewczyna, oprócz ciebie, miała jeszcze kogoś? Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Jest to zasada, która obowiązuje zawsze i w stosunku do wszystkich.

            Miłość, jeżeli jest prawdziwa, żąda zawsze wyłączności. Osób nie można traktować jak przedmiotów - nie można ich zmieniać tak jak starą parę butów, albo właśnie przymierzane ubranie. Nie wolno deptać uczuć drugiej osoby i sprawiać, aby cierpiała; nie wolno dopuścić do tego, aby przez lekkomyślność czasami całe życie drugiego człowieka nosiło na sobie znamię bólu.

            Zabawa w pożeracza serc i bawidamka nie jest godna uczciwego mężczyzny. Nie wyobrażasz sobie jak wiele bólu zadasz dziewczynie, której powiedziałeś, że ją kochasz i ożenisz się z nią, w momencie, kiedy okaże się, że to kłamstwo i że tak naprawdę wolisz inną.

            Jeżeli mówisz jej “kocham cię”, mimo że wiesz, że w pewnym momencie będziesz musiał powiedzieć: “to nieprawda” sądzę, że jest to wielkie oszustwo.

Ślub kościelny jest Sakramentem, który łączy zawierające go osoby na całe życie; tego jednego konkretnego mężczyznę z tą jedną konkretną kobietą. Jeżeli neguje się jego nierozerwalność, Sakrament jest nieważnie zawarty.

            Nie można oszukiwać Boga i nie można także, w celu zachowania pozorów, prowadzić sobie “gierek” z rodziną i ze społeczeństwem. Zastanów się nad konsekwencjami takiego podejścia dla twojego życia. Wasz związek, mimo że usankcjonowany przez państwo poprzez ślub cywilny, nie da ci nigdy poczucia stabilności, zwłaszcza jeżeli weźmiesz pod uwagę, jak łatwo jest otrzymać rozwód.

            Będziesz żyła w ciągłej niepewności, że może któregoś dnia zostawi cię dlatego, że znajdzie kobietę młodszą, bogatszą, bardziej atrakcyjną... Ślub kościelny dla osób wierzących stanowi dodatkową, szczególną gwarancję stabilności, bezpieczeństwa i szczęścia. Jeżeli jednak ślub kościelny ma być niezgodny z jego przekonaniami - co sprawi, że będzie nieważnie zawarty - to lepiej z niego zrezygnować.

            Stare przysłowie mówi: ”wilk nawet w skórze owcy ciągle jest wilkiem”. Alkoholik nie przestaje pić tylko dlatego, że wielokrotnie już był pijany. Jeżeli ktoś nie potrafi kontrolować się za młodu, nie potrafi niczego odmówić swojemu egoizmowi i swoim namiętnościom, to trudno się spodziewać, aby potrafił dotrzymywać dawanych obietnic i faktycznie zmienił swoje życie. Jedno z podstawowych praw fizyki mówi, że: “każde działanie jest proporcjonalne do siły, która je wytwarza”. Dzieci są podobne do rodziców. pomyśl, ilu chorych i opóźnionych umysłowo powinno mieć żal do swych rodziców, za to, że zrodzili ich wtedy, kiedy ich energia życiowa była już wyczerpana przez nadużywanie nałogów i złych nawyków.

            Pomyśl także, ile nieuleczalnych chorób, przypadków niepłodności, impotencji i innych problemów powstaje w małżeństwach w wyniku tego typu nadużyć.

Człowiek ma głęboką potrzebę wyrażania czułości i miłości, potrzebę przebywania z drugą osobą, rozmowy z nią. czasami jednak samo spojrzenie mówi o uczuciach znacznie głębszych niż te, które można wyrazić słowami. Uścisk, czuła pieszczota, pocałunek jeżeli są podyktowane przez miłość, są wspaniałym jej wyrazem i mówią o tym, co jedno czuje do drugiego. Ale są również takie pieszczoty i pocałunki, które pobudzają zmysłowość, wywołują wrażenie zaspakajające popęd cielesny i mogą głęboko oddziaływać na ukochaną osobę, często wywołując gwałtowne zachowania, które nie mają nic wspólnego z miłością.

            Dlatego też należy cały czas uważać, panować nad sobą i unikać niebezpiecznych okazji, kiedy łatwo jest stracić nad sobą kontrolę.

Płomień może spowodować wiele strat, czasami nieodwracalnych. Pamiętaj, że dom buduje się cegła po cegle, dobrze je ze sobą spajając. Miłość, która opiera się tylko o zmysły i o stronę fizyczną, nigdy nie jest trwała, ponieważ namiętność jest zmienna jak wiatr.       Ponadto, jeżeli spróbowało się już wszystkiego, to istnieje ryzyko, że wasza miłość stanie się szara, monotonna i nudna. Najsmaczniejsze potrawy mogą się znudzić, jeżeli się je codziennie spożywa. Spróbujcie odpocząć od siebie przez pewien czas, nie spotykać się. Pozwoli wam to zorientować się czy wasze uczucie faktycznie jest miłością czy, może, jest to tylko wzajemne zaspokajanie namiętności.

            Prawdziwa miłość jest ciągłym zdobywaniem, coraz pełniejszym i piękniejszym, które trwa przez całe życie.

Oczywiście honor ma wielką wartość, ale nie można go uratować ani naprawić uciekając się do zabójstwa niewinnego dziecka. Byłaby to zbrodnia, której konsekwencje wszyscy musielibyście ponieść, a ty szczególnie byłabyś narażona na wyrzuty sumienia, które prześladowałyby cię przez całe życie. Myślę, że można rozwiązać ten problem w inny sposób. Możecie np. przyśpieszyć ślub, a jeżeli twoim bliskim tak bardzo zależy na uratowaniu tzw. “honoru”, to możesz wyjechać gdzieś do krewnych czy przyjaciół i tam oczekiwać narodzin dziecka. Jest wiele klasztorów i domów dla młodych czy samotnych matek, które mogą cię przyjąć. Istnieje także wiele samotnych rodzin, które, jak sądzę, z wielką radością zaadoptowałyby twoje dziecko.

            Pomyśl jednak, jeżeli to dziecko jest rzeczywiście owocem waszej miłości, to jak możesz chcieć się go pozbyć, jak możecie myśleć, że będziecie szczęśliwi, kiedy wasz syn albo córka nie będą mieli nawet okazji poznać tych, którzy dali mu życie?

Jeżeli jest pewne, że chodzi o chorobę dziedziczną, albo taką, którą możesz zarazić żonę lub dzieci, masz obowiązek powiedzieć jej o tym. Jeżeli twoja przyszła żona przyjmie cię i zaakceptuje wszystkie konsekwencje, które łączą się z tą decyzją, nic nie przeszkodzi wam we wzięciu ślubu. Radziłbym jednak zasięgnąć wcześniej porady jakiegoś specjalisty i dowiedzieć się zwłaszcza o sprawy związane z posiadaniem potomstwa. Lekarz będzie także mógł dostarczyć wam cennych rad z zakresu eugeniki.

Bez wątpienia. Małżeństwo związane jest z prawami i obowiązkami, które powinny być znane i zaakceptowane przez oboje narzeczonych, zwłaszcza wtedy, kiedy dotyczą one, tak jak w twoim przypadku, kwestii podstawowych.

            Dlatego też, jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, powinnaś poradzić się kompetentnej osoby, do której masz zaufanie. Obecnie istnieje wiele poradni małżeńskich, które powstały właśnie po to, aby pomagać narzeczonym oraz sumiennie i właściwie przygotować się do małżeństwa.

Możliwe jest zawarcie ślubu w ten sposób, ale trzeba zwrócić się najpierw z prośbą o pozwolenie do władz kościelnych. W uzasadnionych przypadkach takie pozwolenie jest udzielane.               Porozmawiaj o tym z waszym proboszczem, wyjaśniając mu poważne przyczyny waszej prośby. Kościół zawsze jest skłonny pomagać swoim dzieciom, a szczególnie w tych przypadkach, w których występują takie uwarunkowania, jak u was.

Faktycznie jest to gorzka niespodzianka, i to prawie w przeddzień ślubu. Najlepszym rozwiązaniem, jeżeli naprawdę kochasz narzeczonego, będzie przyjęcie tego dziecka do rodziny, oczywiście, jeżeli jego prawdziwa matka wyrazi na to zgodę.

            W przeciwnym przypadku, jeżeli jest to dziecko uznane przez ojca, to ma on obowiązek łożyć na jego utrzymanie i edukację. Ważne jest, abyś ty, wiedząc o zobowiązaniu męża, nigdy nie dała mu odczuć swojego niezadowolenia. Co więcej, powinnaś rozwijać w nim miłość do syna czy córki, który ma do niej takie samo prawo jak wszystkie inne dzieci.

Rozumiem jak wielkich poświęceń wymaga od was ta przymusowa separacja i wiem, że tylko głęboka miłość pozwala się na nie zdobyć.

            Najlepiej byłoby, gdybyś ty przeniosła się tam, gdzie on pracuje, rezygnując tym samym z widywania twoich bliskich i kontaktów ze środowiskiem, w którym się wychowałaś. Jeżeli nie, to postaraj się, już jako jego żona, zorganizować sobie życie w bliskim kontakcie z rodzicami lub rodzeństwem, którzy zawsze będą mogli pomóc ci i pocieszyć. Prawdziwa miłość jest w stanie przetrwać rozłąkę i daje siły do znoszenia poświęceń, do których czasami życie zmusza współmałżonków.

            Pan Bóg nigdy nie opuszcza tych, którzy w nim pokładają nadzieję i ufność.

Parafia św. Anny w Grabowie Kościerskim

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

Grabowo Kościerskie 2013